Sprzęt geodezyjny
Sprzęt geodezyjny i budowlany
www.apogeo.pl
ateny
ateny - turystyczne atrakcje
ateny-city.info
Kartki imieninowe
Imieninowe kartki dla Ciebie
www.buhh.pl/card.ph…
prognoza pogody
Serwis pogodowy
www.pogoda.space4u.…
Darmowa strefa w internecie
Darmowa strefa w internecie
www.zonefree.pl
Dzień Kobiet.info Życzenia na Dzień Kobiet

Kategoria
Nokia Siemens Ericsson Motorola Mitsubishi Panasonic Philips Sagem Alcatel Samsung Sony-ericsson Sendo Lg Sharp Nec Benq-siemens

zwierzęta rekin zwierzak zwierzaki zwierzę zwierze
Grafika EMS
dla telefonu LG
Kod: BE1720522NUV
Aby otrzymać grafika EMS - wyślij sms o treści BE1720522NUV pod numer 7228


Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:BE1720522NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).



Usługa grafika EMS dostępna na telefony Alcatel: W7020, U900, U880, U8550, U8500, U8380, U8360, U8330, U8290, U8210, U8180, U8150, U8138, U8130, U8120, U8110, U8100, U310, U300, T5100, S5200, S5100, P7200, M6100, M4410, L5100, L342i, L3100, L1400, L1200, L1150, L1100, KU800, KU311, KP202, KG920, KG810, KG800, KG320, KG245, KG240, KG225, KG220, KG130, KG120, KG110, KE970, KE850 Prada, KE820, KE800, K8000, G8000, G7200, G7120, G7100, G7070, G7050, G7020, G7000, G5600, G5500, G5400, G5220, G5200, G1800, G1700, G1600, F7250, F3000, F2400, F2300, F2250, F2100, C3400, C3380, C3320, C3310, C3300, C2200, C2100, C2000, C1200, C1150, C1100, B2100, B2050, B2000,
Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP. Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl

A może wieszem...
Przez całą wieczność błądzę już w mroku, gdzie mnie odnaleźć pragnie wieszcza, wybawić mogąca ręka. Ale się z moją w mrokach napotkać nie może. Staczam się z wolna, bezdźwięcznie, ku strasznym dolinom; znam każdy ostry cypel głazu, jakbym na nim kiedyś już konał, a nie mogę żadnego ominąć. Wśród splątanych krużganków, podziemnych kurytarzy, niemych kościołów i fantastycznych wież olbrzymiego klasztoru... Sam jestem - mnich. Złote kopuły odbijają się jedna w drugiej, głębokim zielonawym połyskiem. Przez zmarzłe gotyckie witraże zaledwo odróżniam ciemność zewnętrznego świata od mroku mojej celi. Lampka, jak serce Chrystusa, żarzy się migotnym, krwawym połyskiem. W wazonach kwiaty, zniesione niewidzialną ręką; na pochylonym Tytanie nocy księga magów łańcuchem przykuta do sklepienia; obraz Madonny, schodzącej w jeziora czyśćcowych mąk i posępne, nie dające się rozejrzeć freski ascetycznych pustelników. Ktoś wszedł do celi obok. Huczy zawieja - i on jej słucha ze mną, przywierając czoło do szyb. Pójdę i poznam go. Może to Emanuel - i wyjdziemy razem w złote pachnące gaje, gdzie wśród czarnych drzew przeświecają ametyst oceanu i nie gasnąca łuna zachodu. Blask sączy się przez grube mury - i jakby wiotkie, powłóczyste, srebrne dłonie wirują dokoła głowy mojej, schylonej nad klęcznikiem. Zaiste, poznałem cię, Ewo odwieczna, po zabawkach - w twojej szkatule księżyc i gwiazdy - czy możesz mi dać więcej mroku? Przynieś mi ten dar! na cóż mi gwiazdy, które ty już zamknęłaś w swojej szkatule! A dłonie cofnęły, wkurczyły się w zimne sklepienia. I słyszę, jak uchylając okute żelazem drzwi, wychodzi na kurytarz, przemyka się wśród kolumn. Wyschłe, czarne gałęzie uderzają w okna, żelazne skrzydła wichury tłuką się o dach, a szpony gadów ślizgają się po rynnach wieżyc. Płacz nieutulony wstrząsa kępą samotnych brzóz, jakoby rosa od wiatru strącona. A idąc dotknąłem czegoś, co oddźwiękło mi głucho, jak skrzynia z ołowiu. Przez tęczę łez widzę zamyślone widma, - głos mi się tłumi, każde słowo kryje dla mnie okropną opowieść. Słyszę, coś pełza po kamiennych mozaikach z hukiem i pobrzękiem metalu, jakby ciężko ranny rycerz we zbroi usiłował się dowlec. A oto cembrowana studnia, wykuta w skale głęboko - aż do jeziora w grotach podziemnych. Jakieś głuche uderzenia młotów. A w czarnym leju przepaści widzę dwoje brylantowych oczu, wśród skłębionego gniazda łap świecą dwa rozżarzone kratery - chciałem odskoczyć - i nagle uderzyłem się o trumnę, którą wlokłem za sobą - ową długą, dziwacznie rzeźbioną skrzynię na wzrost człowieka - cięży mi - ledwo ją mogę przesunąć - i jęczy tak okropnym spazmem po kamieniach. Źrenice olbrzymiego owadu wpatrzone we mnie - poza mnie - przenikają mnie - widzą poza sklepieniem gwiazd - za Bogiem - do obłędu. Zesunąłem ją - waży się jeszcze nad prześwietloną czeluścią - i nagły świt zaczyna różowić jej przeźroczysty barelief. Chcę powstrzymać! Ale już lecąc, zakryła mi źrenice potworu. Odmawiam długie, monotonne jak jęk konających litanie. Wtem trumna plusnęła o powierzchnię wody, a straszliwa kosmata tarantula, która się cofnęła przed moim pociskiem, teraz z szatańską szybkością zesuwa się po ścianach prostopadle kutych w granicie - oświetlając oczyma rozwarty lej, który wyżłobiła w wodzie trumna - a wtedy widzę - wieko odskoczyło - i powstaje z niego Madonna - królowa piekieł moich i otchłani - i oczyma objawień spogląda ku mnie - a jakobym wznosił się ku wysokiemu niebu pustyni, wydrążonemu głębią fioletu, aż do gwiazd - ale się nagle jej oczy spotkały z okrutnym wej-- rzeniem tarantuli, która jak rozpostarty łachman leci rozstawiwszy łapy niby ośmioro czar- nych piór - i wody się zwarły - skłębiły się z pluskiem wbijając się w kamienny cylinder studni. Uciekam - a przede mną maszkary z latarkami toczą się, pełzną, skaczą po gzemsach i framugach witraży - Wbiegam do celi, w której ona była - na ścianie struga krwi - tu rozpostarła swoje ręce - i ślad ów, jak Droga Mleczna, iskrzy się - a gwiazdy te zbieram do kielicha - i napełnia się nimi aż po brzegi - i rozwieram okutą klamrami księgę - i nagle poczynają dźwięczeć struny harf - widma podobne wężom w katalepsji, wyprężonym na flet czarodzieja - a niewidzialne dzwonki dzwonią - i dzwony ogromne ze spiżu napełniają dumną pierś królewskiej katedry - podchwytują szept modlitwy mojej w huragan tęsknoty i żalu. Słyszę ten szmer tysięcy modlących się - i Hostię składam na spragnione usta aniołów - W spokojnej, złotej głębinie kielicha widzę moją prześwietloną twarz, a nade mną krąg Drogi Mlecznej. Ostatnią Hostię umierających przyjmuję do serca mego. A tajemnicza ręka prowadzi mię, jak ufne ku nieznanym dalom dziecko - na dłoniach moich czuję nieme pocałunki - to krew się przesącza ze stygmatów. Idę wśród gwiazd. ......................................................................... --

Dziś imieniny Doroty, Justyna, Wawrzyńca - DzieńKobiet.info

Friends: