Bez Końca
dla telefonu LG
Kod: R2224264NUV
Aby otrzymać dzwonki EMS Bez Końca - Stachursky wyślij sms o treści R2224264NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:R2224264NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa dzwonki EMS dostępna na telefony Alcatel: W7020, U900, U880, U8550, U8500, U8380, U8360, U8330, U8290, U8210, U8180, U8150, U8138, U8130, U8120, U8110, U8100, U310, U300, T5100, S5200, S5100, P7200, M6100, M4410, L5100, L342i, L3100, L1400, L1200, L1150, L1100, KU800, KU311, KP202, KG920, KG810, KG800, KG320, KG245, KG240, KG225, KG220, KG130, KG120, KG110, KE970, KE850 Prada, KE820, KE800, K8000, G8000, G7200, G7120, G7100, G7070, G7050, G7020, G7000, G5600, G5500, G5400, G5220, G5200, G1800, G1700, G1600, F7250, F3000, F2400, F2300, F2250, F2100, C3400, C3380, C3320, C3310, C3300, C2200, C2100, C2000, C1200, C1150, C1100, B2100, B2050, B2000,
Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP. Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl
A może wieszem...
Umarłych cieniom i w gwiezdne kurhany, składam tę urnę przetlonych pamiątek, jakoby ciała umarłych dzieciątek. Bo duch mój z ziemskiej jasności wygnany wstecz się ogląda na rodzinne łany i nim go śnieżne pochłoną zamieci do chat się tuli, gdzie łuczyna świeci. W umarłych święto, w jęki niepowrotne, serce się moje nie czuje samotne. Ach, pamiętam knieje, szumiące dokoła, świegot ptastwa, ryk zwierza i dymiące sioła - wonie traw pokoszonych i białe bociany, lecące gdzieś aż z Indiów na mój dach żerdziany. Dziś - pół świata zbłądziwszy na smętnym błąkaniu - Tobie, coś moją młodość widziała w zaraniu - Lipo cmentarna! Xieni pszczół i roju duszyczek, co już doznały wiecznego spokoju - pod cieniem Twoim, pod Twoją obroną chciałbym złożyć mą duszę, jak falę znużoną i lśnić w Twoich konarach zbłękitnionym niebem - a męką moją, jak czarnym podzielić się chlebem z oną Królową, co była duchów żywicielka - a za Chrystusem zeszła w otchłań... I teraz Cień jej błąka się w wichrowe noce, a w oczach wypalonych szrężoga migoce i jasność wielka. Chciałbym pługiem rozorać krwawe sarkofagi i z płomieniem - w królewski zejść grób - i w krysztalny grać dzwon - i wziąć na ramiona i nieść Bogu, aż oczy odemknie przelśniona i zorzami rozbłyśnie jej trup - i pokłonią się króle i myrrhę przyniosą jej magi i przyjdzie Oblubieniec - ze zbóż jasnych da wieniec - a śmierć, jak suchy liść odtrąci z Jej łona - i wstanie zbłękitniona i będzie ku nam iść. Lecz za winy własne lub mojego rodu na niwach spustoszonych umierając z głodu, u źródeł jadem strutych konając z pragnienia, to się spalam w pożarach, to marznę wśród cienia - w rozpękłych górach lawy księżyca martwego. Idzie wiejskie pacholę przed Maryi ołtarze - niech Cię, moja dziecino, pychą Bóg nie karze - i niech Cię odtąd Aniołowie strzegą. --