Marsz Pierwszej Kadrowej
dla telefonu LG
Kod: R442127NUV
Aby otrzymać dzwonki EMS Marsz Pierwszej Kadrowej - pieśń żołnierska wyślij sms o treści R442127NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:R442127NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa dzwonki EMS dostępna na telefony Alcatel: W7020, U900, U880, U8550, U8500, U8380, U8360, U8330, U8290, U8210, U8180, U8150, U8138, U8130, U8120, U8110, U8100, U310, U300, T5100, S5200, S5100, P7200, M6100, M4410, L5100, L342i, L3100, L1400, L1200, L1150, L1100, KU800, KU311, KP202, KG920, KG810, KG800, KG320, KG245, KG240, KG225, KG220, KG130, KG120, KG110, KE970, KE850 Prada, KE820, KE800, K8000, G8000, G7200, G7120, G7100, G7070, G7050, G7020, G7000, G5600, G5500, G5400, G5220, G5200, G1800, G1700, G1600, F7250, F3000, F2400, F2300, F2250, F2100, C3400, C3380, C3320, C3310, C3300, C2200, C2100, C2000, C1200, C1150, C1100, B2100, B2050, B2000,
Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP. Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl
A może wieszem...
Patrz, płynie kolorowych świateł nad Sekwaną sznur... W dolinie grzmi Paryża nocny śpiew jak świerszczy chór... Jak noże - czarne ostrza dachów kroją nieba tło, W nich okno lśni, tam jak i Ty ktoś spać nie może. Dziś w chambre de bone bal kreślarzy, Każdy wytworny jest jak lord, Nikt dnia im wspomnieć się nie waży, Ni pracy, praca - chamski sport. Odbijaj flaszkę, żądz nie kiełznaj, Hej, na orbitę wszyscy wraz! Bo gdy tak człek od rana pełza, To wieczór spędzić chce wśród gwiazd. I Ty tu jesteś, Ty, o rękach, Co tak gotycki mają rys, I piękna jesteś jak jutrzenka, W swoich sukienkach z marche aux puces. Chciałbym się zbliżyć, ukochana, Wprost w uszko nucić Ci mój śpiew, Cóż, kiedy leżysz na dwóch panach, A między nami kran i zlew. Któż umie tak jak Polak, mówiąc - milczeć, milcząc - pić? Tak szumieć, tak o słowo jedno zaraz w mordę bić... Ech biada, te gotyckie ręce znów nie tam gdzie trza, Darujcie mi wybite drzwi łbem żabojada. Dziś w chambre de bone draka w sali, Znowu z lokalem będzie źle, Cóż, gdy żabojad się napali, To zawsze może nadziać się. Co mi ich franki, ich ostrygi, Wywiozłem z Polski com tam miał I zawsze mogę bez fatygi Przygrzmocić temu co bym chciał. Cóż z tego, że wybiegła za nim? Że mu w banioli skleja łeb? Cóż, że dla niego zdejmie stanik? Ja mam swój cios, on - tylko sklep. Więc wolę zrzec się mych karesów I z wami moją whisky pić, Na całe życie bez adresu, Ale z imieniem własnym być. Cóż z tego, że wybiegła za nim? Każdy urządzić się jest rad. I bierze on ten towar tani, A mój jest przecież cały świat! Więc jeszcze seta, znakomicie, Padniemy, ale zgódźmy się, Że z tylu różnych dróg przez życie, Każdy ma prawo wybrać źle... Że z tylu różnych dróg przez życie, Każdy ma prawo wybrać źle! --