Dziadek do orzechów. Taniec Wieszczki Cukrowej
dla telefonu NEC
Kod: PT847272NUV
Aby otrzymać polifoniczne dzwonki Dziadek do orzechów. Taniec Wieszczki Cukrowej - Piotr Czajkowski wyślij sms o treści PT847272NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:PT847272NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa polifoniczne dzwonki dostępna na telefony NEC: e949, e616, e540, e338, e313, e235, e232, e228, e122, e121, e101, c228,
Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP. Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl
A może wieszem...
Ach, tam! gdzie pierwsza witała mnie zorza, Gdzie tyle w życiu dosłyszałem gwaru, Przez te zastygłe i umarłe morza Wrócę tło uczuć młodzieńczych pożaru, Po kwiat się jeden schylę nad łez wodą, A może znajdę swoją duszę młodą; Taka, jak była w poranku stworzenia, Gdy biegła witać świat ten dla niej nowy Żądzą miłości, walki i cierpienia, W blask się jutrzenki przybrawszy różowy, I zakochana w własnych mar odbiciu, Zaczęła pierwszy poemat o życiu. O poemacie młodości! któż może Na twe wspomnienie obojętnym zostać? I widzieć ten sen i to kwiatów łoże, Na którym jasna spoczywała postać, I choć na chwilę nie spłonąć rozkoszą Wśród bliskich widzeń, które woń roznoszą? W maju, w urocze bogatym poranki, W kwitnącej życia chwili, z marzeń tęczy Komuż nie spływa niebiańskiej kochanki Widmo, co serce jak lutnię rozdźwięczy, I paląc piersi namiętnym oddechem, Komuż nie porwie duszy niebios echem?... Nikły meteor, lecz toruje drogę I nieśmiertelność pragnień w piersiach szczepi; Więc choć na widmie postawi się nogę, Boleść mu nowy piedestał ulepi, Gdzie stojąc skrzy się różowym płomieniem Do chwili, w której wszystko zajdzie cieniem. Gdzież jest to pierwsze rozkoszne zjawisko, Co się do piersi mej tuliło drżącej? Ach! tak daleko już i ach, tak blisko!... Odchodzi z wolna od wierzby płaczącej, Co ocieniała rozmarzone głowy, Słuchając sennej słowików rozmowy... Wracaj, o luba! wszakże zmierzch wieczorny Zranione serca zwykł zbliżać do siebie; Na ustach twoich zawisnę pokorny I całą pamięć przeszłości zagrzebię, Jak Feniks z własnych powstanie popiołów To opętane serce przez aniołów. Czy pomnisz dzień ten omamień bez trwogi, W którym miłości rzuciłaś mi słowo? A jam ci światy chciał rzucić pod nogi I innym życiem natchnąć je na nowo, Bom się tak uczuł wielki, dumny, silny, Że chciałem nawet wskrzesić świat mogilny. Jeżeli pomnisz dzień ten i wyrazy, Które się lały wezbranym potokiem, Wiedz, że wciąż do tej zielonej oazy Wybiegam sercem i myślą, i wzrokiem; U tego źródła, co tak żywo bije, Jak gołąb pióra obmywam i piję... A gdy się zdrojem tych wspomnień odświeżę, A gdy upoję miłości tej wonią, Znowu zaczynam kochać i znów wierzę, Że zdołam jeszcze wzlecieć w niebo po nią, I zapominam, com cierpiał i przeżył, Bylebym jeszcze chwilę dłużej wierzył... I zapominam, że mi już nie wolno Powrócić w przeszłość jasną i szczęśliwą, Że muszę naprzód drogą iść mozolną I snuć z swej piersi pajęcze przędziwo; Więc na to wszystko niepomny przez chwilę, Chcę przybrać skrzydła i barwy motyle. Lecz już za późno! Duszy, co się wzbija, Motyle skrzydła unieść już nie mogą, Chwila upojeń bezpowrotnie mija, I dziś trza pełzać wydeptaną drogą, O żadne loty więcej się nie kusić, Milczeć i serce do milczenia zmusić. Do ciebie wrócić nie chcę i nie mogę, Bo już zaginął dawny kształt młodzieńczy; Długą przebyłem po przepaściach drogę, I dziś już żadna róża mnie nie wieńczy; Wolę się ukryć przed twym wzrokiem w cieniu I żyć młodością wieczną w twym wspomnieniu. Miałbym odsłonić przed tobą pierś pustą, W której wygasła siła i namiętność; Miałbym pozwolić pocałunku ustom, Na których usiadł chłód i obojętność? O nie! na wieki wolę się rozłączyć, Niż gorycz moje w twoje serce sączyć! Tak więc odchodzę, bez żalu, bez serca. Słowiki wspomnień do snu już się kładą, I tylko puchacz, posępny szyderca, Słyszeć się daje; ja twarz zwracam bladą I przez dzielący nas przeszłości cmentarz Rzucam pytanie: "Czy jeszcze pamiętasz?" 26 maj 1868 --