Break My Stride
dla telefonu Siemens
Kod: PT1674415NUV
Aby otrzymać polifoniczne dzwonki Break My Stride - Blue Lagoon wyślij sms o treści PT1674415NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:PT1674415NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa polifoniczne dzwonki dostępna na telefony Siemens: U15, SXG75, SX1, ST60, SP65, SL75, SL65, SL55, SK65, SF65, S75, S65, S55, ME75, MC60, M75, M65, M55, CXV70, CXT70, CXT65, CX75, CX70, CX65, CT65, CL75, CFX65, CF75, CF62, CF110, C75, C72, C65, C60, C55, C110, AX75, AX72, AP75, AL21, AF51, A75, A65, A62, A60, A31,
Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP. Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl
A może wieszem...
Ufałeś: na niebo jak na strunę miękko złożysz dłoń, muzykę podasz ustom, utoczysz dotknięciem, łukiem wiersza wysokie księżycowe tło wprowadzisz w bezmiar dolin - Modlitwę nocnych cieni rozwiesisz jak więcierz na słodkich oczach dziewann i szumach topolich. Ufałeś: trzepot ptaków rozsiejesz ziarnisty, rozległą piersią ujmiesz horyzonty, w których świat pływa mały jak z dzieciństwa okręcik. Klechda z omszałych lat - świty w klechdzie powiewały krwawe - do snu kołysała dzieci. Taką klechdą przełamał się dzień walczącej Warszawy. Wtedy - rozwiodły się nad miastem ornamenty łun na złotych kolcach wieżyc i bełkocie Wisły, muzyka - lecz nie nieba - krążyła jak sen, dziś wiesz: to skowyt strzałów na brukach się wił, otaczał, chodził wokół jak zbłąkany zwierz. A tobie - dni wczorajsze w oczach nie ostygły, ufałeś... Księżyc sierpem zmrużone rzęsy kosił, wśród krzyży zwijał światła purpurową nitkę; żołnierze nieśli drżące, spokorniałe oczy na sfruwającą powietrzem białą Nike. Falował spokój w ciepłej darni, kiedy młodzi plecami wsparci o wieczność odchodzili w głębokie posłania. Więc nakryły ich obłoki podobne kulistym mleczom i wiatr, któremuś wierzył - składał pocałunki umarłym. Nie wiedziałeś, że dłoń, którą uczyłeś śpiewać, potrafi nienawidzić i pięścią grubieć pełną, gniewu unosić żagiew - Ufałeś. Nie ukoił twoich ust śpiew drzewa i oczu blask nie zajął pod kopułą hełmu, i serca nie nasycił krzyk wbity na bagnet. Dzień rozbrój z woni siana. Sandały zielone niech zostawi przed progiem, na którym go czekasz - odejmij pustkę oczom, gdy w smutku zatoną, i nie daj mówić wiatrom o liliowych zmierzchach. Bo kłamią. Bo śpiewają gorejącą lawą, że znowu dłoń na niebo jak na strunę złożysz, muzykę podasz ustom - Dzisiaj - w piaskach cmentarzy powiędły echa strzałów, wiruje błękit niski jak wczoraj łaskawy, jak lustro. Każ trawie, by milczała. Jej śpiew cię zadławi, spowije watą wzruszeń i ciśnie w niepamięć. Nim ockniesz się, już serce zagubisz w obrazie i dłonie w przerażeniu milcząco załamiesz. Dzisiaj inaczej ziemię witać! Wierzyłeś: słowiczym pieniem wierszy popłynie sława harda i wzejdzie w barwnych tęczach, obudzi się w mitach. Nie tak. Nazbyt duszno jest słowom na wargach ciosanym z łun i żalu o wadze kamienia - Myślałeś: będzie prościej. A tu słowa, śpiewne słowa trzeba zamieniać, by godziły jak oszczep. --