Greensleeves (ver. 1)
dla telefonu Siemens
Kod: RM2576765NUV
Aby otrzymać real music Greensleeves (ver. 1) - Mannheim Steamroller wyślij sms o treści RM2576765NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:RM2576765NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa real music dostępna na telefony Siemens: U15, SXG75, SX1, SP65, SL75, SK65, S75, S65, ME75, M75, M65, CXV70, CXT70, CXT65, CX75, CX70, CX65, CT65, CL75, CFX65, CF75, C75, C65,
Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP. Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl
A może wieszem...
A zaczęła się tak w przybliżeniu ta baśń, owa powieść-opowieść daleka,Miły bogom jest człek, milszy jeszcze, gdy ma w masce boga swe lico człowieka. Ponad ziemią stał kwiat, płomień wiosny się chwiał i drżał lazur upalnie-bezchmurny,Właśnie wtedy, jak mógł. Wielki Łuniusz do nóg przywiązywał swe złote koturny. Niecierpliwy, aż drżał i tryumfu już chciał, epilogu przez sen spełnionego,W epilogu zaś tym miał pokazać wszem w krąg lico boga nieziemsko pięknego. I z hardości aż zbladł, gdy wystąpił przed tłum, pan i władca ich oczu i słuchu,Było boskie, co rzekł, było boskie, co chciał, i był boski w najmniejszym swym ruchu. I zdawało się wszem, że mocniejszy niż Dzeus i ze togę ma pełną piorunów,Bo twarz boga - jak cud! - po mistrzowsku im dał, że aż zachwyt zaszumiał wśród tłumów. Lecz skończyła się tak w przybliżeniu ta baśń, owa powieść-opowieść daleka,Niepodobny jest los wiekuistych wciąż bóstw padolnemu losowi człowieka. Wielki Łuniusz już znikł, raz na zawsze już znikł tam, gdzie mary, żałoba i cienie,Gromonośnych już słów nie pamięta dziś nikt, jego płomień i geniusz - milczeniem. Ludzie mówią, że zmarł od pożaru, gdy kładł pod chram Dzeusa płonącą żywicę,Co innego zaś pieśń. Że miesięczną czcił noc i że padł porażony księżycem. Wiosną zdarza się noc, noc tajemna, a w niej: chwila chwil z księżycowych rubieży,Gdy dostępna jest moc, kiedy wszystko w tę noc od marzenia i pragnień zależy. W głębi nieb, w taką noc, tam gdzie mroczna jej dal, tam gdzie chmury brną w chmury mitrężne,Tam pojawia się cień, mało widny drży cień. widmo blade, lecz dziwnie potężne. I wystarczy, by w mgłach krągły księżyc się skrył choć na chwilę, milczący i chmurny,By zaczynał ów cień przywiązywać do nóg, pośród mroku, swe złote koturny. By już blady ów cień począł szeptem znów snuć swój epilog, gdzie grom wiecznie młody,I wyjawia się zeń, hen w przestworzach, śród nieb, lico boga przecudnej urody. --