Czas weźmie i was
dla telefonu Siemens
Kod: J3332536NUV
Aby otrzymać dzwonki Czas weźmie i was - Yugopolis & Maciej Maleńczuk wyślij sms o treści J3332536NUV pod numer 7228
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:J3332536NUV na numer 7228
Cena SMSa wynosi 2 pln (2.44 pln z VAT).

Usługa dzwonki dostępna na telefony Siemens: SP65, SL75, SL65, SL55, SL45i, SL45, SL42, SK65, SF65, S75, S65, S55, S45, MT50, ME75, ME45, MC60, M75, M65, M55, M50, CXV70, CXT70, CXT65, CX75, CX70, CX65, CF62, CF110, C75, C72, C65, C55, C45, C110, AX75, AX72, AP75, AL21, AF51, A70, A62, A60, A57, A55, A51, A50, A31,
Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP. Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl
A może wieszem...
Park dziwów starożytnych, wiatr, który szeleści Wokół śpiących pałaców, grobowców bez treści, Te lampy i posągi, księżyc gdzie się słania Geniusz twego narodu, duch zapominania, Te rany wielkiej dumy, inne wielkie rzeczy, W których tyle jest prawdy, ile się złorzeczy, Wszystkie cnoty parszywe - to nas nie przejedna. To pustką zarażona Polska jeszcze jedna. Z czego budujesz ten kraj? Z czeczoty, z jesionu, Kruchy antyk i rzewność od wielkiego dzwonu? Ojczyznę w kolumienkach z widokiem na ule, Gdzie miód słodyczą swojską zasklepia się czule, Nad rzeką stoją wierzby, na łąkach bociany, Słyszysz, Basiu, to nasi biją w tarabany - A wyszydzony chochoł, sobowtór symbolu, Starym się obyczajem kokoszy na polu, Słoma trzeszczy zapchlona, gzi dziewki w podołku, Szumy chmielu, alkowa z pałaszem na kołku I ta krzepa: wieś w malwach, szkorbut, dzieci kopa, Święta ziemia praojców. Twój naród - bez chłopa! Z czego budujesz kraj ten? Z ludzi, których nie ma, Znów jeden za miliony, rękami aż dwiema? Z kim pieniactwo wielkości twoje tu się kłóci, Gdy wszyscy jedzą dzień swój wolni i rozkuci, Na wszystko wasza zgoda spływa narodowa Anhellicznym natchnieniem wypchana, jak sowa. Duchem są albo diabły albo namaszczeni Gołębim ochędóstwem astrale z przestrzeni, Blade twarze w gorączce, biblijni studenci, Bractwo westchnień, cierpliwcy, wszyscy polscy święci. Przelicz jeszcze i dodaj czterdzieści i cztery Sposoby wybawienia od wszelkiego licha, By wolność jak tabakę zażyć z tabakiery, Potem zdrowo i głośno na wszystko się kicha - I ten rachunek w prawdę sumuj oczywistą, Niech ci do romantycznej znów uderzy głowy - To jest twój sen upiorny, Wielki Realisto: Państwo w kamieniach młyńskich, naród niegotowy. Buduj teraz, wydzwigaj nas śród świata, nad dziejów przesmykiem, Wyjdz pierwszy na piedestał i rozgłoś naokół Tę wielkość wymuszoną batem albo krzykiem, Święć przemienienie tłuszczy i chrzcij nowe czasy Z kropielnicy, co wyschła i krwią już nie chlusta, Starym herbem sarmackim w popuszczone pasy Zatkaj gęby krzyczące i zgłodniałe usta - I komu teraz jeszcze otuchy za mało A przeszłość jesionowa praojców nieśliczna, Niech stanie pod cokołem i porwany chwałą Tworzy wolność. Masz rację. Jakże jest tragiczna! --