dla telefonu Sony Ericsson
Kod: X3090352NUV
Aby otrzymać mms - wyślij sms o treści X3090352NUV pod numer 7428
Aby wysłać do znajomego: Wyślij sms o treści +48xxxxxxxxx:X3090352NUV na numer 7428
Cena SMSa wynosi 4 pln (4.88 pln z VAT).

Usługa mms dostępna na telefony Sony Ericsson: Z800i, Z610i, Z600i, Z558i, Z520i, Z500i, Z310, Z300i, Z200, Z1010i, W950i, W900i, W880i, W850i, W810i, W800i, W710i, W700i, W660i, W610i, W600i, W550i, W300i, W200i, V800i, V630, V600i, T68i, T630, T618, T616, T610, T310, T306, T300, T290i, T230, S710i, S700i, P990i, P910i, P900, P800, K800i, K750i, K700i, K610i, K608i, K600i, K530i, K510i, K508i, K500i, K320i, K310i, K300i, J300i, J230i, F500i, D750i,
Aby skorzystać z tej usługi musisz mieć skonfigurowany telefon do połączeń z WAP. Powered by Wapster.pl Reklamacje: wapster@wapster.pl
A może wieszem...
Zaroiło się w sadach od tęcz i zawieruch - Z drogi! - Idzie poeta - niebieski wycieruch! Zbój obłoczny, co z światem jest - wspak i na noże! Baczność! - Nic się przed takim uchronić nie może! Słońce - w cebrze, dal - w szybie, świt - w studni, a zwłaszcza Wszelkie dziwy zza jarów - prawem snu przywłaszcza. Rad Boga między żuki wmodlić - do zielnika, Gdzie się z listem miłosnym sam jelonek styka!... Świetniejąc łachmanami - tym żwawszy, im golszy - Nie bez wróżb się uśmiecha do grabu i olszy - I widziano w dzień biały tego obłąkańca, Jak wierzbę sponad rzeki porywał do tańca! A tak zgubnie porywać, mimo drwin i zniewag - Zdoła tylko z otchłanią sprzysiężony śpiewak. Żona jego, żegnając swój los znakiem krzyża, Na palcach - pełna lęku do niego się zbliża. Stoi... Nie śmie przeszkadzać... On słowa nawleka Na sznur rytmu, a ona płochliwie narzeka "Giniemy... Córki nasze - w nędzy i rozpaczy... A wiadomo, że jutro nie będzie inaczej... Wleczesz nas w nieokreślność... Spójrz - my tu pod płotem Mrzemy z głodu bez jutra, a ty nie wiesz o tem!" - Wie i wiedział zawczasu!... I ze łzami w gardle Wiersz układa pokutnie - złociście - umarle - Za pan brat ze zmorami... Treść, gdy w rytm się stacza, Póty w nim się kołysze, aż się przeistacza. Chętnie łowi treść, w której łzy prawdziwe płoną - Ale kocha naprawdę tę - przeinaczoną... I z zachłanną radością mąci mu się głowa, Gdy ujmie niepochwytność w dwa przyległe słowa! A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą - I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą!... I po tym samym niebie - z tamtej ułud strony - Znawca słowa - Bóg płynie - w poetę wpatrzony. Widzi jego niezdolność do zarobkowania I to, że się za snami tak pilnie ugania ! Stwierdza z zgrozą, że w chacie - nędza i zagłada - A on w szale występnym wiersz śpiewny układa ! I Bóg, wsparty wędrownie o srebrzystą krawędź Obłoku, co się wzburzył skrzydłami, jak łabędź - Z łabędzia - do poety, zbłąkanego we śnie - Uśmiecha się i pięścią grozi jednocześnie! --